O KSIĄŻCE
„Tułacze dzieci” – tak historycy nazwali grupę ponad dwudziestu tysięcy polskich sierot, które podczas II wojny światowej przeżyły deportację z okupowanej Polski w głąb ZSRR i straciły podczas niej swoich bliskich. Po ewakuacji z armią Andersa rozmieszczono je w ośrodkach na całym świecie. Siedemset trzydzieścioro troje znalazło dom w Nowej Zelandii.
Do Pahiatua dotarły przez Uzbekistan i Iran. Z sierocińców w Isfahanie, który był krótkim przystankiem w drodze, zabrały skromny dobytek i wpajaną im miłość do polskiej kultury. W Zatoce Perskiej wsiadły na statek armii amerykańskiej – na pokładzie czytały Faraona, grały w karty i bawiły się z marynarzami. W ośrodku w Pahiatua pod każdą poduszką czekał na nie cukierek. Pobyt tam stał się szansą na odzyskanie dzieciństwa: na psoty, grę w rugby czy beztroskie lato nad morzem.
Z fragmentów świadectw, rozmów, listów czy urywków dziennika pisanego przez nastolatkę Martyna M. Wojtkowska stworzyła misterny wielogłos. „W Nowej Zelandii wschodzi słońce. Wojenna tułaczka polskich dzieci” to reportaż, który pokazuje wojnę z dziecięcej perspektywy, choć w podróży w przeszłość autorka towarzyszyła dzisiejszym dziewięćdziesięciolatkom. Premiera książki miała miejsce 25 czerwca br.
Martyna M. Wojtkowska — dokumentalistka, autorka reportaży pisanych i radiowych, książki „W Nowej Zelandii wschodzi słońce”, audioserialu „W Nowej Zelandii zaczyna się dzień. Opowieść o dzieciach z Pahiatua” oraz podcastu „Wolne ścieżki”. Nominowana do Nagrody Newsweeka im. Teresy Torańskiej oraz Nagrody Reporterskiej Polskiego Radia „Melchiory”. Laureatka stypendium Młoda Polska przyznawanego przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w dziedzinie literatury.

fot. Marta Rybicka/Wyd. Czarne
Wojciech Stanisławski — historyk, zajmuje się historią rosyjskiej emigracji politycznej w XX wieku i środkowoeuropejskich tożsamości narodowych. Stały współpracownik „Teologii Politycznej”, jest obecnie pracownikiem naukowym Muzeum Historii Polski.