Węgry 1956 – twarze i przedmioty

Wstecz

Wystawę organizowaną przez Dom Spotkań z Historią, Instytut Węgierski w Polsce i Europejską Sieć „Pamięć i Solidarność” z okazji 60. rocznicy rewolucji węgierskiej można oglądać w Muzeum Podlaskim w Białymstoku. Ekspozycja pokazywana była pod koniec 2016 roku w Gdańsku. Jeszcze w tym roku wystawę będzie można zobaczyć w Domu Spotkań z Historią w Warszawie oraz w muzeach i instytucjach kultury w Piotrkowie Trybunalskim, Wrocławiu, Kielcach, Katowicach.

Wystawa jest poświęcona związkom polsko-węgierskim, które niezwykle silnie ujawniły się podczas węgierskiego zrywu niepodległościowego w 1956 roku. Powstanie wybuchło 23 października 1956 i trwało do 10 listopada, kiedy to zostało stłumione przez sowieckie wojsko. Wiadomości o węgierskim zrywie docierały do Polski niemal bez przeszkód. Cenzorzy co prawda pracowali, ale byli zdezorientowani zmianami w Polsce. Władysław Gomułka dopiero co stanął na czele PZPR, stara struktura została zdemontowana, nowa jeszcze nie okrzepła. A nowe kierownictwo jako jedyne wśród satelickich państw ZSRR nie potępiło od razu „kontrrewolucji”. W związku z tym prawie wszystkie wiadomości z Węgier trafiały do polskich gazet i radia. Kilkunastu znakomitych polskich dziennikarzy (m.in. Hanna Adamiecka, Wiktor Woroszylski, Marian Bielicki, Krzysztof Wolicki), zdawało obiektywne relacje. W listopadzie wszystkie zostały opublikowane w polskiej prasie, a korespondenci mogli w zakładach, klubach, a nawet raz w Polskim Radiu na żywo – opowiadać o tym, co widzieli na Węgrzech.

W tej sytuacji w Polsce bardzo żywo reagowano na dramatyczne wieści znad Dunaju. Ekspozycja jest w dużej mierze poświęcona Polakom, którzy w różny sposób pomagali w tym czasie Węgrom. Powstały komitety pomocy Węgrom organizujące pomoc humanitarną, oddawano krew, za zebrane pieniądze kupiono i wysłano na Węgry wiele ton lekarstw, środków opatrunkowych, odzieży i żywności; dzieci do swoich węgierskich rówieśników pisały listy ze wsparciem.

Na wystawie można obejrzeć obiekty z tamtego czasu (zdjęcia, listy, opaski demonstrantów, a nawet odłamki pocisków) oraz współczesne portrety fotograficzne świadków. Są to m.in. polscy studenci, którzy wstąpili do budapesztańskiej Rewolucyjnej Gwardii Narodowej oraz Węgrzy. Najbardziej przejmującą historią jest chyba dramat Béli Luczi, który cudem przeżył egzekucję – sowiecki żołnierz z bliskiej odległości strzelił mu w potylicę, oślepiając go.

Częścią wystawy jest instalacja „Buty Stalina”. Skąd tytuł instalacji? W 1951 roku w parku miejskim w Budapeszcie stanął monumentalny pomnik Józefa Stalina; ważący 16 ton i wysoki na 18 metrów, otoczony socrealistycznymi płaskorzeźbami. Po wybuchu rewolucji jednym z pierwszych postulatów było usunięcie pomnika. Jeden z protestujących wspiął się na pomnik i napisał na nim „Rosjanie, jeżeli uciekacie, to zabierzcie mnie ze sobą”. Pomnik usunęli robotnicy, którzy specjalnymi palnikami podcięli nogi rzeźbie, na postumencie zostały jedynie buty. Obalenie znienawidzonego monumentu Stalina stało się jednym z najważniejszych wydarzeń 1956 roku, początkiem rewolucji i jednocześnie jej charakterystycznym symbolem.

Wystawę zamyka część poświęcona pamięci o 1956 roku w Polsce i na Węgrzech, a postscriptum stanowi wiersz Zbigniewa Herberta „Węgrom”.

Ekspozycję można oglądać w Muzeum Podlaskim w Białymstoku. Rynek Kościuszki 10, wtorek-niedziela, 10.00-17.00 do 7 marca 2017. W październiku pokażemy ją w Domu Spotkań z Historią w Warszawie.

Organizatorzy: Dom Spotkań z Historią, Instytut Węgierski, Europejska Sieć Pamięć i Solidarność; partner: Muzeum Podlaskie w Białymstoku.