Wystawy

  • plenerowe

Wystawy

Niepokorne 1976–1989

06.06.2020 - 26.06.2020

Niepokorne 1976–1989

06.06.2020 - 26.06.2020

  • plenerowe
plenerowe  

„Bez kobiet nie byłoby opozycji. Były organizatorkami, redaktorkami, kolporterkami, łączniczkami, dbały o bezpieczeństwo ukrywających się, pracowały w podziemnych drukarniach i strajkowały. Gdyby nie one, dawny system by nie upadł” – podkreślają Agnieszka Grzybek i Anna Czerwińska z Fundacji STER – kuratorki nowej wystawy plenerowej Domu Spotkań z Historią organizowanej w ramach obchodów rocznicy wyborów 4 czerwca 1989 roku.



Opowieść o roli i udziale kobiet w opozycji z czasów PRL tworzą zdjęcia, dokumenty oraz portrety wybranych opozycjonistek reprezentujących różne etapy ich działalności: czasy KOR-u, strajki sierpniowe, tworzenie niezależnej prasy, organizowanie podziemia i stan wojenny.

„Naszą opowieść zaczynamy od roku 1976, kiedy powstaje Komitet Ochrony Robotników. Pokazujemy zarówno kobiety-opozycjonistki (kobiety KOR-u, Solidarności), jak i kobiety-robotnice, biorące aktywny udział w manifestacjach i strajkach. To one harowały na trzech etatach: pracowały w fabrykach i w domu, stały od świtu w kolejkach i zdesperowane organizowały strajki głodowe, o których dziś mało kto pamięta. Wszystkie one są wzorem niepokorności. Odkryciem dla mnie było to, że w momentach najbardziej dramatycznych dla opozycji – tę opozycję ratowały kobiety” – mówi Agnieszka Grzybek.

Komitet Obrony Robotników zrodził się z niezgody na tortury i represje wobec robotników uczestniczących w protestach w czerwcu 1976 roku. W zdominowanej przez mężczyzn organizacji ważną rolę odegrały kobiety. Kiedy w lipcu w warszawskim sądzie pojawiła się grupka inteligentów, aby wesprzeć sądzonych robotników i ich rodziny, to właśnie one przełamały pierwsze lody. Podeszły do czekających pod salą rozpraw żon i matek robotników i zaoferowały pomoc. Z kolei w 1977, gdy aresztowano większość członków KOR-u, przejęły stery i zorganizowały pracę. Do ich zadań należało m.in. pomoc prawna, materialna i lekarska dla prześladowanych, nagłaśnianie przypadków łamania praw człowieka i praw pracowniczych. Spośród członkiń KOR-u należy wymienić: Anielę Steinsbergową, Zofię Romaszewską, Halinę Mikołajską, Grażynę Kuroń, Ankę Kowalską, Marię Wosiek.

Gdyby nie Anna Walentynowicz, Alina Pienkowska, Ewa Ossowska i Henryka Krzywonos strajk w Stoczni Gdańskiej w sierpniu 1980 roku skończyłby się po trzech dniach i prawdopodobnie nie przeistoczyłby się w ruch społeczny NSZZ Solidarność. Kiedy w 1981 roku w sklepach brakowało podstawowych produktów, kobiety wyszły w tzw. marszach głodowych na ulice miast, m.in. Łodzi, a w Żyrardowie zorganizowały trzytygodniowy strajk.

Kobiety stanowiły trzon wielu redakcji. Drukowały i redagowały niezależną prasę (m.in. Helena Łuczywo, Joanna Szczęsna, Ludwika Wujec, Irena Wóycicka, Ewa Milewicz, Anna Bikont, Anna Dodziuk, Krystyna Starczewska), a po wprowadzeniu stanu wojennego i internowaniu przywódców „Solidarności” zaczęły organizować podziemie. Na Mazowszu Ewa Kulik zorganizowała siatkę łączności i była odpowiedzialna za bezpieczeństwo przywódców regionu, Ewa Milewicz stworzyła bank informacji o mieszkaniach dla potrzeb podziemnej działalności. We Wrocławiu podziemne struktury „Solidarności” współtworzyła Barbara Labuda. Z kolei kobiety z „Solidarności Walczącej” zbudowały struktury drukarskie i wyspecjalizowały się w organizowaniu druku podziemnych wydawnictw. Wśród nich ważną rolę odegrały Zofia Maciejewska i Barbara Sarapuk.

Działalność opozycyjna kobiet nie zwalniała ich z obowiązków zajmowania się domem i wychowywania dzieci. Nie chroniła ich również przed szykanami, inwigilacją, przesłuchaniami, aresztowaniami czy pogróżkami pod ich adresem i ich bliskich.

„Uderzające dla mnie jest to, że te kobiety bardzo dużo ryzykowały, ponosiły za swoje zaangażowanie wysoką cenę i w zasadzie nie chciały nic w zmian. Uważam, że gdyby kobiety częściej występowały w podręcznikach historii i na mównicach, nasz świat wyglądałby dużo lepiej” – mówi Anna Czerwińska.

W lutym 1989 przy „okrągłym stole” zasiadają tylko dwie kobiety: Grażyna Staniszewska ze strony solidarnościowej i prof. Anna Przecławska ze strony rządowej. Łącznie w obradach uczestniczyły 32 kobiety ze strony solidarnościowej i 23 kobiet ze strony rządowo-koalicyjnej. Po pierwszych częściowo wolnych wyborach 4 VI 1989 o mandat posłanek ubiega się 219 kobiet (12 procent). W nowym Sejmie są 62 posłanki (13,5 procent). Olga Krzyżanowska i Teresa Dobielińska-Eliszewska zostają wicemarszałkiniami. W Senacie, w którym opozycja zdobywa 99 procent, zasiada tylko 7 kobiet (7 procent).

Wystawa jest dostępna od 6 do 26 czerwca na skwerze ks. Jana Twardowskiego.

Kuratorki: Anna Czerwińska i Agnieszka Grzybek
Projekt graficzny: Studio UL [Karolina Sosnowska i Ewa Engler-Herer]
Koordynatorka projektu: Julia Libera
Produkcja wystawy: Anna Adamczyk
Organizator: Dom Spotkań z Historią